zalecenia ajurwedy na jesień i pomidorowa pasta z tofu i orzechów :)

Categories BlogPosted on

IMGP9269

Według ajurwedy do zachowania dobrostanu konieczne jest życie w harmonii z naturą, z porami roku i porami dnia. Adaptacja do środowiska wymaga właściwej diety, zmiany niektórych zwyczajów, nawyków i zachowań.

Nie powinniśmy określać pór roku według kalendarza ani innych narzuconych z góry wyznaczników i dat. Powinniśmy uważnie obserwować naturę i wyciągać wnioski. W zależności od naszego położenia geograficznego pory roku przebiegają zupełnie odmiennie ? nieraz zupełnie niezgodnie z tym co pokazuje kalendarz.

Dziś zalecenia ajurwedy dla czasu późnego lata i jesieni. Mimo, że temperatury w tym roku bija rekordy wieczory zapadają już szybciej niosąc z sobą chłód jesieni. Rośliny przystają ze swą ekspansja i zamierają w oczekiwaniu. Ziemia pachnie rozkładem.

Nadchodzi jesień.

Z punktu widzenia ajurwedy jesień jest zimna, wietrzna, lekka i sucha. Te cech bardzo zaburzają jedną z konstytucji ? dosha vata. Zalecenia więc na czas jesienie są tak naprawdę zmodyfikowanymi lekko zaleceniami równoważącymi i łagodzącymi vata.

Jesienią:

* Unikamy postów, które w tym okresie szczególnie zaburzają vata.

* Unikamy kawy i czarnej herbaty. Pijemy herbaty ziołowe. Polecam dodawać do herbat mieszankę imbiru, cynamonu i goździka.

* Zwiększamy w diecie ilość smaku słodkiego, słonego i kwaśnego. Zmniejszamy ilość smaku ostrego, gorzkiego i cierpkiego.

* Zwiększamy ilość pokarmów nawilżających, ciężkich i ciepłych. Poniżej szczegółowy opis diety łagodzącej vata.

http://izaraczkowska.pl/dieta-dla-vata-carpaccio-buraczkow-ze-smietanowym-sosem/

* Unikamy przeciągów i dbamy o zachowanie ciepłoty ciała. Chronimy głowę.

* Staramy się wstawać wcześniej i wcześniej zasypiać. Pozwalamy sobie na krótką popołudniową drzemkę.

* Unikamy zbyt aktywnych ćwiczeń fizycznych.

* Staramy się praktykować jogę koniecznie zakończoną savasaną (pozycja relaksacyjna). Zaczynamy praktykę 10-12 powitaniami słońca wykonywanymi powoli, spokojnie ? dostosowując ruch do oddechu. Wydłużamy oddech do 5-6 sekund w czasie praktyki. Skupiamy się na siadach oprócz tego polecam skłony, delikatne skręty i lekkie wygięcia do tyłu. Umiarkowanie wykonujemy pozycje odwrócone.

* Staramy się praktykować pranajamę (ćwiczenia oddechowe). Najlepsza będzie pranajama z oddechem prawą dziurka nosa. Poza tym polecam pranajamy z zatrzymaniami oddechu po wdechu oraz pranajamy z oddychaniem naprzemiennym nozdrzami.

* Staramy się regularnie praktykować medytację.

* Przed snem pijemy kubek mleka roślinnego (lub zwykłego) ze szczyptą cynamonu, kardamonu i gałki muszkatołowej.

* Staramy się unikać tłumów, hałasu, głośnej muzyki i częstych podróży.

 

Dziś bardzo prosta pasta z tofu, nerkowców i suszonych pomidorów. Pasta będzie łagodzić dosha vata. Danie będzie zaburzać dosha kapha. Może także lekko zaburzać dosha pitta dlatego polecam zmniejszyć ilość orzechów i czosnku dla tej konstytucji.

 

Składniki:

1 kostka tofu (około 200g);

1/3 szklanki orzechów nerkowca;

6 suszonych pomidorów odsączonych z zalewy;

1/4 szklanki oleju lnianego;

1 ząbek czosnku;

1 łyżeczka soku z cytryny;

1 łyżeczka miodu;

1 łyżeczka musztardy dijon;

1/2 łyżeczki soli;

Orzechy mielimy w blenderze na proszek. Ząbek czosnku obieramy. Wszystkie składniki oprócz oleju wrzucamy do blendera. Blendujemy wszystko na gładką masę. Kiedy ja uzyskamy włączamy blender i powolutku dolewamy olej lniany (podobnie jak przy kręceniu majonezu). Masa powinna wyjść jednolita i puszysta. Najlepiej smakuje ze świeżym chlebkiem. My jadamy ją z chlebem ryżowym, z którym stanowi świetne połączenie żywieniowe. Smacznego bardzo 🙂

 

 

 

 

7 comments

  1. Witaj Izo, przychodzę z trochę innym tematem niż ten poruszony w poście 😉 A mianowicie cierpię na bardzo bolesne miesiączki (mimo brania tabletek antykoncepcyjnych) właściwie od pierwszej miesiączki, czyli ponad 10 lat. Zdiagnozowano u mnie tyłozgięcie i chyba na palcach jednej ręki mogę policzyć niebolesne okresy, które przez ten czas wystąpiły.

    Wspomagam się naparem z czarnej malwy, mieszankami ziół kupowanych w sklepach zielarskich, kroplami alkoholowymi na bazie ziół. W połączeniu z lekami przeciwbólowymi, pozwalają mi normalnie funkcjonować (leki bez ziół – nie działają. Natrafiłam jednak na ciekawy wpis w Internecie dotyczący medycyny chińskiej, według którego miesiączki bardzo bolesne, skąpe, z gęstą i ciemną krwią – dokładnie takie jak moje – są oznaką wychłodzenia organizmu. Niestety nigdzie nie mogę się doszukać, jak można organizm ogrzać, i jak tego wychłodzenia i problemu się pozbyć. Czy mogłabym prosić o jakieś Twoje porady, wskazówki?

    Serdecznie pozdrawiam!

    1. Dzień dobry 🙂 Przy bolesnych miesiączkach przede wszystkim uważałabym na die?ę. Należy zmniejszyć w diecie ilość pokarmów wywołujących stany zapalne oraz takich, które obecność nie pozwala naszemu organizmowi leczyć się samemu. Przede wszystkim trzeba usunąć z jadłospisu pokarmy o wysokim indeksie glikemicznym – czasowe wszystkie. Nie chodzi tu wyłącznie o słodycze ale też o białe pieczywo, mąki, niektóre zboża, przetworzoną żywność i niektóre napoje. Nie polecam też w czasie leczenia spożywać nabiału i mięsa. Dieta powinna składać się ze świeżych warzyw i owoców oraz białka roślinnego włącznie z produktami sojowymi. Konieczna jest spora ilość zdrowych tłuszczów omega 3.Bardzo ważna jest odpowiednia ilość witaminy C, E oraz magnezu. Jeśli masz objawy wychłodzenia organizmu należy spożywać część posiłków w postaci gęstych ciepłych zup kremów. Polub duszone warzywa, warzywne gęste sosy i dania jednogarnkowe. zwróć uwagę na odpowiednią ilość kaszy w diecie. Pamiętaj też aby nie rozgotowywać posiłków ponieważ wtedy ich indeks glikemiczny wzrasta. Używaj dobrej jakości olejów. Z bardziej subtelnego poziomu ból miesiączkowy można odczytać jako mniej lub bardziej świadomą nieakceptację bycia kobietą? Polecam Ci także zacząć uprawiać jakąś aktywność fizyczną i medytację, które pozwolą lepiej uświadomić sobie swoje ciało oraz usuną napięcie z ciała i złagodzą niektóre objawy chorobowe. Pozdrawiam cieplutko 🙂

  2. Dzień dobry. Chciałabym zadać pytanie- (uważam Cię eksperta jeśli chodzi o odżywanie). Tym razem o piwo. Co sądzisz o piwie? Lubię wypić puszkę od czasu do czasu. Wiem, że wspominałaś, że czerwone wytrawne wino nie jest czystym złem.

    Czy Twoim zdaniem piwo ujdzie czy raczej nie należy go pić (z tych samych względów, z których nie należy np. jeść jogurtów, popcornu, musli z marketu itp.)?

    1. Dzień dobry 🙂 Jest parę potraw, napojów i pokarmów, które uważam za naprawdę bardzo niefajne 🙂 Piwo jest jednym z nich? Jest na czele mojej listy niefajności. Ma bardzo wysoki indeks glikemiczny, więc zawsze będzie powodował gwałtowny skok poziomu cukru we krwi czego skutkiem będzie wzmożona praca trzustki, która musi wydzielić insulinę. Oczywiście w długiej perspektywie czasowej to droga do insulinoodporności. Nie jest to jednak jedyna wada piwa. Po szybkim skoku insuliny organizm będzie dążył do jej szybkiego zbicia, a skutkiem tak dużych wahań zawsze będzie wilczy głód. Będziesz więc miał zawsze ochotę aby coś przekąsić i zazwyczaj będzie to ochota na pokarm białkowy. Jednak to jeszcze nie wszystko wypicie piwa spowoduje, że (podobnie jak zjedzenie deseru ) Twój organizm „przestawi się na gromadzenie” – tzn. wszystkie kalorie z piwa oraz wszystkiego kalorie z tego co zjesz z piwem odłożą się w postaci tkanki tłuszczowej. Kolejna wadą piwa jest bardzo mocne zakwaszenie organizmu. Co w dłuższej perspektywie czasowej spowoduje otyłość w okolicy pasa brzusznego, odkładanie się tłuszczu wisceralnego oraz stado chorób i dolegliwości – od wiecznego zmęczenia począwszy na raku kończąc. Wypicie piwa pomiędzy posiłkami ( bez dodatkowego podjadania) nie jest o wiele lepsze – tylko tyle, że Twój organizm odłoży tylko kalorie z piwa. Niemniej jednak trzustka nie odpocznie, a procesy związane z wydzielaniem glukagonu koniecznego do spalania tłuszczu zostaną przerwane. Nie chce mi się już nawet wspominać o dwutlenku węgla i jego wpływie na zdrowie? Alkohol nie jest zbyt zdrowy ale jest także dla ludzi tylko trzeba go wybierać mądrze:) Jeśli mam wybór to stanowczo wolę czerwone wytrawne wino. Zakwasi organizm i owszem ale nie podniesie indeksu glikemicznego więc nie spowoduje lawinowych skutków, które da Ci piwo. Pozdrawiam cieplutko 🙂

    2. Dzień dobry 🙂 Jest parę potraw, napojów i pokarmów, które uważam za naprawdę bardzo niefajne 🙂 Piwo jest jednym z nich? Jest na czele mojej listy niefajności. Ma bardzo wysoki indeks glikemiczny, więc zawsze będzie powodował gwałtowny skok poziomu cukru we krwi czego skutkiem będzie wzmożona praca trzustki, która musi wydzielić insulinę. Oczywiście w długiej perspektywie czasowej to droga do insulinoodporności. Nie jest to jednak jedyna wada piwa. Po szybkim skoku insuliny organizm będzie dążył do jej szybkiego zbicia, a skutkiem tak dużych wahań zawsze będzie wilczy głód. Będziesz więc miał zawsze ochotę aby coś przekąsić i zazwyczaj będzie to ochota na pokarm białkowy. Jednak to jeszcze nie wszystko wypicie piwa spowoduje, że (podobnie jak zjedzenie deseru ) Twój organizm „przestawi się na gromadzenie” – tzn. wszystkie kalorie z piwa oraz wszystkiego kalorie z tego co zjesz z piwem odłożą się w postaci tkanki tłuszczowej. Kolejna wadą piwa jest bardzo mocne zakwaszenie organizmu. Co w dłuższej perspektywie czasowej spowoduje otyłość w okolicy pasa brzusznego, odkładanie się tłuszczu wisceralnego oraz stado chorób i dolegliwości – od wiecznego zmęczenia począwszy na raku kończąc. Wypicie piwa pomiędzy posiłkami ( bez dodatkowego podjadania) nie jest o wiele lepsze – tylko tyle, że Twój organizm odłoży tylko kalorie z piwa. Niemniej jednak trzustka nie odpocznie, a procesy związane z wydzielaniem glukagonu koniecznego do spalania tłuszczu zostaną przerwane. Nie chce mi się już nawet wspominać o dwutlenku węgla i jego wpływie na zdrowie? Alkohol nie jest zbyt zdrowy ale jest także dla ludzi tylko trzeba go wybierać mądrze:) Jeśli mam wybór to stanowczo wolę czerwone wytrawne wino. Zakwasi organizm i owszem ale nie podniesie indeksu glikemicznego więc nie spowoduje lawinowych skutków, które da Ci piwo. Pozdrawiam cieplutko 🙂

    3. Dzień dobry 🙂 Jest parę potraw, napojów i pokarmów, które uważam za naprawdę bardzo niefajne 🙂 Piwo jest jednym z nich? Jest na czele mojej listy niefajności. Ma bardzo wysoki indeks glikemiczny, więc zawsze będzie powodował gwałtowny skok poziomu cukru we krwi czego skutkiem będzie wzmożona praca trzustki, która musi wydzielić insulinę. Oczywiście w długiej perspektywie czasowej to droga do insulinoodporności. Nie jest to jednak jedyna wada piwa. Po szybkim skoku insuliny organizm będzie dążył do jej szybkiego zbicia, a skutkiem tak dużych wahań zawsze będzie wilczy głód. Będziesz więc miał zawsze ochotę aby coś przekąsić i zazwyczaj będzie to ochota na pokarm białkowy. Jednak to jeszcze nie wszystko wypicie piwa spowoduje, że (podobnie jak zjedzenie deseru ) Twój organizm „przestawi się na gromadzenie” – tzn. wszystkie kalorie z piwa oraz wszystkiego kalorie z tego co zjesz z piwem odłożą się w postaci tkanki tłuszczowej. Kolejna wadą piwa jest bardzo mocne zakwaszenie organizmu. Co w dłuższej perspektywie czasowej spowoduje otyłość w okolicy pasa brzusznego, odkładanie się tłuszczu wisceralnego oraz stado chorób i dolegliwości – od wiecznego zmęczenia począwszy na raku kończąc. Wypicie piwa pomiędzy posiłkami ( bez dodatkowego podjadania) nie jest o wiele lepsze – tylko tyle, że Twój organizm odłoży tylko kalorie z piwa. Niemniej jednak trzustka nie odpocznie, a procesy związane z wydzielaniem glukagonu koniecznego do spalania tłuszczu zostaną przerwane. Nie chce mi się już nawet wspominać o dwutlenku węgla i jego wpływie na zdrowie? Alkohol nie jest zbyt zdrowy ale jest także dla ludzi tylko trzeba go wybierać mądrze:) Jeśli mam wybór to stanowczo wolę czerwone wytrawne wino. Zakwasi organizm i owszem ale nie podniesie indeksu glikemicznego więc nie spowoduje lawinowych skutków, które da Ci piwo. Pozdrawiam cieplutko 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *