Ajurweda twierdzi, że na nasz dobrostan  ma wpływ bardzo wiele zmiennych (ponieważ wszystko tu ma wpływ na wszystko), a o ich wpływie decydować będzie między innymi nasza konstytucja ajurwedyjska – dosha. Warunkuje ona jaki wpływ będzie wywierał na nas otaczający nas świat, definiuje rządzące nami emocje oraz sposoby naszych reakcji. Pojęcie ajurwedyjskich dosha tłumaczy dlaczego chociaż żyjemy w podobnym środowisku, doświadczamy podobnych emocji i stresorów – nasze organizmy niekoniecznie odpowiadają na nie w ten sam sposób.

Według ajurwedy chcą opanować stres powinnismy skupić się na równoważeniu prany – energii życiowej oraz redukcji nasilenia zaburzeń dosha. Terapia polega tu na zmianie i dostosowaniu diety, zmianie nawykowych zachowań, dostosowaniu trybu życia do naszej konstytucji oraz praktyce jogi. Stan podwyższonego napięcia stresowego według ajurwedy wypływa najczęściej z zaburzenia energii vata, rzadziej pitta. O stres też łatwiej osobom, które są dosha vata oczywiście.

Nasza dieta więc w stanach stresu powinna być dietą równoważąca tą dosha.

Dieta wspomagająca równoważenie pranavata to pokarmy zawierające smak słodki, słony i kwaśny. To te smaki bedą też łagodziły stres. Smaki cierpki, ostry i gorzki będą ją zaburzać. Vata budują żywioły przestrzeni akaśa i powietrza vaju charakteryzujące się suchością, lekkością i chłodem. Dlatego też najważniejsze dla osób z zaburzeniem vata takim jakie wywołuje stres jest zwiększenie w swojej diecie pokarmów równoważących owe cechy czyli pokarmów nawilżających, ciężkich i ciepłych. Dobrym przykładem są tu zupy szczególnie te gęste i pożywne, gotowane zboża, duszone warzywa, gęste aromatyczne sosy, pożywne dania jednogarnkowe i ciepłe łagodzące napoje. 

Pokarmy zaburzające vata, a więc mające ścisły związek z naszą reakcją na stres to: alkohol, papierosy, narkotyki, kawa, herbata, napoje gazowane, biały cukier, suche przekąski – to oczywiste. Nie wszyscy jednak wiedzą, że podobne działania jak powyższe używki może mieć zbyt dużo zdrowego surowego jedzenia. Dlaczego tak się dzieje?

Z punktu widzenia ajurwedy takie jedzenie jest zbyt suche, lekkie i chłodne po prostu. A że „podobne zaburza podobne” będzie one nas zaburzać jeśli jesteśmy zestresowani albo jeśli mamy konstytucje vata.

Dodatkowym aspektem są głębokie uwarunkowania jakie nas często nieświadomie budują lub niszczą. Uwarunkowania te to powidoki zrodzonych we wczesnym dzieciństwie spełnionych lub nie potrzeb, smaków jakimi karmiła nas osoba zapewniająca bezpieczeństwo (mama) oraz wspomnień zapachów z tego okresu. Wczesne bardzo dzieciństwo dla większości z nas to okres kapha i głęboko zakodowany pełen spokoju smak mleka, kaszek, przecierów i papek. Ciepłych i sycących. Takie też smaki będą nas podświadomie uspokajać i wyciszać teraz. Po takie warto sięgać w chwilach stresu.

Często na filmach zwłaszcza widzę też jak smutne lub zestresowane kobiety sięgają do lodówki po pudełko z lodami. Rzeczywiście dość często tak robimy… Oczywiście to także skutek dzieciństwa ciut już późniejszego – kiedy lizak był najlepszym plastrem na rozbite kolano. Niestety to tak już nie działa. Kiedy jedzenie staje się dla nas czymś więcej niż tylko sposobem zaspokojenia głodu, kiedy wynagradza nam innego rodzaju braki, niedobory i potrzeby to zawsze będzie to zaburzenie dosha kapha. Zajadanie emocji nic nie pomoże na nasz stres, a tylko zwiększy dodatkowo nasze poczucie przygnębienia, izolacji oraz nieradzenia sobie samemu z sobą – charakterystycznych dla tej dosha kapha… 

Zaburzające w okresach zwiększonego stresu bedą też więc według ajurwedy wszelkie mrożonki, lody i zimne napoje. 

Powinniśmy wprowadzić także pewne zmiany stylu życia łagodzące vata. 

Wszyscy wiemy, że stres nam nie służy. Ale nie wszyscy wiedzą, że stres i pośpiech zostawiają w nas baaardzo zbliżone skutki – na każdym poziomie. Jeżeli Twojemu życiu towarzyszy pośpiech i leżący u jego podstaw nadmiar zadań – będzie on zwiększał zawsze poczucie napięcia i stresu, zaburzał vata.

Nasze szybkie życie więc, hałas, wszelkie media, telefony, komputery, telewizory, tłumy ludzi, pojazdy w ruchu, nadmiar pracy i stawianych sobie zadań, podróże, praca na nocne zmiany, brak snu, niedojadanie, niedbanie o nawilżenie skóry, zdenerwowanie, zmartwienia i wątpliwości wzmagają znacznie dosha vata – rodząc stres. Vata zaburza także niska temperatura jesieni i suchość lata oraz wiejące wiatry. Jest ona mocniejsza po południu. 

Z wiekiem jest w nas jej coraz więcej dosha vata więc jest ona także jeszcze bardziej reaktywna. Dlatego też to co nas nie stresowało jeszcze 15 lat temu teraz postrzegamy jako stresory – szczególnie jeśli były one jakości vata. Wszelkie głośne skupiska ludzi jak targi i centra handlowe, wielkie głośne koncerty, głośne dyskoteki, wesela, pakowanie przed wczasami, same podróże, przesiadki na lotniskach, długie wyprawy autem na przykład -będą nas zaburzać mocniej powodując poczucie napięcia i stresu.

Oprócz równoważącej diety z bardziej subtelnego punktu widzenia potrzebuje energia vata uregulowanego planu dnia przede wszystkim, odpoczynku, relaksacji, cichej i spokojnej muzyki, kojącego towarzystwa dobrze znanych osób, spokoju, relaksujących olejowych masaży oraz głębokiego powolnego oddychania.

Joga będąca istotnym narzędziem ajurwedy może przeciwdziałać skutkom stresu na poziomie fizycznym i psychicznym. Wszystkie składowe jogi, a więc asany, ćwiczenia oddechowe pranayama, umiejętność wycofania zmysłów pratyahara oraz techniki koncentracyjne dharana i medytacyjne dhyana – stanowią zbiór narzędzi, których możemy użyć, aby łagodzić dyskomfort zrodzony przez stres. Z czasem regularnie powtarzane powodują one zmianę naszego odbioru świata, zwiększają nasz do niego dystans, a poprzez to łagodzą  nasze reakcje.

Prawidłowo wykonywane asany mają za zadanie usuwać radżas: leczyć pobudzenie, nadreaktywność i niepokój umysłu. Zadanie pranayamy, czyli ćwiczeń oddechowych, to usuwać tamas: zastój, bierność, ignorancję i brak uczuć. Bez asan i pranayamy pratyahara, czyli sztuka kontrolowania i wycofania zmysłów, będąca wstępem do relaksacji i medytacji, jest bardzo trudna. Według ajurwedy pratyahara jest także podstawą w nauce rozróżniania wrażeń i bodźców, bardzo przydatną do zrozumienia naszych reakcji stresowych. Możemy dzięki niej bardziej świadomie zmienić swoje podejście, nawyki, destrukcyjne zachowania oraz myśli leżące u podstaw stresu.

Asany wspomagające radzenie sobie ze stresem to: ardha utkatasana, utthita trikonasana, virabhadrasana, uttanasana, ardha uttanasana, prasarita padotanasana, padangusthasana, padahastasana, adho mukha svanasana, paschimottanasana wróżnych wersjach, supta virasana, supta baddha konasana oraz savasana.

Z pranayamy polecam oddech brzuszny.

Dziś mleko zalecane w ajurwedzie na stres. Ja pijam sojowe. Mocno łagodzi dosha vata. Aromatyczne, ciepłe i sycące. Spowoduje, że zaraz zrobi się lepiej 🙂

Składniki:

7 migdałów bez skórki – najlepiej namoczonych w wodzie;

4 ziarenka czarnego pieprzu;

1/2 łyżeczki ziaren kopru włoskiego;

1/2 łyżeczki nasionek anyżu;

2 szczypty cynamonu;

1 1/2 szklanki mleka (może być roślinne);

1 łyżka miodu;

Pieprz, koper włoski, anyż i cynamon rozcieramy w moździerzu na proszek. Wsypujemy do garnczka i zalewamy mlekiem. Na małym ogniu podgrzewamy mleko 8-10 minut mieszając aby nie wykipiało. Odcedzamy przyprawy, dodajemy namoczone migdały. Blendujemy. Kiedy ciut ostygnie słodzimy miodem 🙂

Link do listy pokarmów łagodzących dosha vata:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *