jesienne menu czyli barszczyk na zakwasie z pieczonymi ziemniakami :)

Categories Ajurweda w kuchniPosted on

IMGP1784

Jest dopiero początek września ale w powietrzu już czuć jesień… Choć ciepło dnia pozwala rozgrzać ciało i nawet dostrzec babie lato to chłód i wilgoć wieczorów daje znać, że czas przygotować się do innej pory roku.

Późne lato i początek jesieni to pora przejścia. Przmiany dynamiki wiosny i lata w bardziej statyczny, spokojniejszy i chłodniejszy czas jesieni i zimy.

Najlepszy w tym czasie jest smak lekko kwaśny oraz słodki. Wraz z nastaniem większych chłodów także powinniśmy dołożyć do naszego codziennego menu smak ostry.

Powinniśmy teraz zwiększyć ilość pokarmów reprezentujących centrum – harmonizujących i łagodzących.

Najlepszymi pokarmami późnego lata są:

dynia, ziemniaki, soja, tofu, marchew, kukurydza, fasolka i groch, melon kantalupa i morele, ryż, proso i jęczmień, amarantus oraz orzechy ziemne.

Przedstawicielami naturalnego smaku kwaśnego, którego ilość powinniśmy zwiększyć w obecnej diecie są kiszone naturalną metodą warzywa (ogórki, buraki, kapusta) oraz zakwasy, a także chleb pieczony na zakwasie.

O tej porze roku dodajemy do potraw więcej rozgrzewających warzyw jak por, czosnek i cebula. Wraz z nastaniem chłodnych wieczorów zwiększamy ilość rozgrzewających przypraw jak na przykład imbir, curry, pieprz, ostra paprika, goździki etc.

Staramy się także zwiększyć ilość zdrowych tłuszczów w diecie.

Zmniejszamy natomiast stopniowo ilość zjadanych owoców i wypijanych soków ponieważ ich natura jest zazwyczaj mocno wychładzająca. Stanowczo też zmniejszamy spożycie rodzących wilgoć ciastek i lodów.

Aby zharmonizować organizm dobrze jest stosować połączenia potraw o różnym działaniu termicznym. Łączymy więc potrawy pieczone, duszone i gotowane z surówkami oraz zakwasami i potawami tylko lekko obgotowanymi.

Zwiększamy ilość zawiesistych zup oraz potraw pieczonych i gotowanych pod ciśnieniem koniecznie w parze z surówkami i kiszonkami.

Świetnym rozgrzewającym napojem na tę porę roku i wilgotne wieczory jest kawa zbożowa parzona z cynamonem, kardamomem i goździkami. Poniżej podaję przepis na podobnie parzona herbatę. Po prostu zamieniamy herbatę na kawę zbożową 🙂  https://izaraczkowska.pl/filozofia-filizance-czyli-pachnacy-indyjski-czaj/

Dziś potrawa idealna na jesień. Barszcz na zakwasie z pieczonymi ziemniakami. Świetnie nadaje się też na danie wigilijne. Zarówno barszczyk jak i barszczyk z ziemniakami wpisuję się pięknie w tradycję polskich świąt 🙂

Potrawa będzie łagodzić dosha vata, będzie zaburzała dosha pitta i lekko zaburzała kapha.

Składniki konieczne do robienia zakwasu podaję w dużych ilościach na ciut większą porcję. Zakwas buraczany jesienią i zimą gościć powinien u nas na stałe. To jedna z najzdrowszych rzeczy jakie znam. Pijemy go na zimno codziennie.

 

Składniki na zakwas:

2 kg buraków;

4-5 l wody;

1 główka czosnku;

3 cm kłącza imbiru;

sól kamienna;

3-4 liście laurowe,

1 pęk kopru;

6-7 kulek ziela angielskiego;

duuuży słój lub kamionka;

Wodę z liśćmi laurowymi i zielem angielskimi zagotowujemy, a potem solimy w ilości 1 płaska łyżeczka na 1 litr wody. Pozostawiamy do ostygnięcia. Buraki dokładnie myjemy, wykrawamy ogonki i kroimy razem ze skórką w cieniutkie plasterki. Czosnek obieramy i kroimy w plasterki. Imbir obieramy i trzemy na drobnej tarce. W dużym słoju układamy na dnie koper, a potem warstwy buraków poprzekładane czosnkiem i startym imbirem. Wszystko zalewamy letnią wodą z solą i przyprawami. Zawiązujemy górę słoja lnianą ściereczką i odstawiamy w ciemne miejsce. Czas, w którym robi się zakwas jest zależny od temperatury. Przeciętnie latem wystarczy od 4 do 6 dni. zimą okres ten się wydłuża zazwyczaj jest to 7-10 dni.

Kiedy zakwas będzie gotowy górną warstwę buraków zbieramy łyżką i wyrzucamy. Resztę przecedzamy przez sitko. Zakwas rozlewamy do butelek i szczelnie korkujemy. Można go trzymać w lodówce naprawdę długo bez szkody dla składu i wartości – parę tygodni.

Ja w dzień kiedy zlewam zakwas zawsze robię barszczyk 🙂

 

Składniki na barszczyk:

1,5-2 l zakwasu;

1,5 l wody;

1 cebulka;

2 marchewki;

1-1,5 kg ziemniaków;

1-2 łyżki tymianku;

1-2 łyżki majeranku;

3 kostki ekologicznego bulionu warzywnego;

2 łyżeczki brązowego cukru;

5-6 łyżek oliwy z oliwek;

sól i pieprz;

Ziemniaczki myjemy, kroimy drobno w kosteczkę lub plasterki, posypujeme tymiankiem, lekko solimy i skrapiamy oliwą. Pieczemy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni przez około 30 minut.

Cebulkę obieramy, kroimy drobniutko i podsmażamy przez 8 minut na oliwie w garnku, w którym będzie potem gotował się barszczyk. Marchewki kroimy i dorzucamy do cebulki. Podsmażamy chwilę. Dorzucamy buraczki, wlewamy zakwas, majeranek, cukier i dolewamy wodę. Wrzucamy kostki bulionowe. Ja zawsze barszczyk taki gotuję dość krótko – od momentu zagotowania około 15-20 minut. Jeśli wolimy wersję klarowną trzeba go przecedzić przez sitko przed podaniem.

Podajemy z pieczonymi ziemniaczkami. Dobrze też smakuje z gotowaną fasolką lub bobem 🙂 Smacznego bardzo.

 

 

4 comments

  1. Izo, ale jak jest w końcu z tym kwasnym smakiem. Twierdziłaś wcześniej, że więcej w naszym menu powinno go byc raczej wiosną? Teraz piszesz, że jesienią.

  2. Chciałam zapytać o niedobory składników odżywczych u wegetarian. Od paru miesięcy jem tylko warzywa, coś a’la dieta dr Dąbrowskiej (+ miso / pastę curry / sól / trochę warzyw strączkowych / czasem owoce / kawę) i czuję się bardzo dobrze fizycznie – przy czym to nie z pobudek ideologicznych tylko czysto merkantylnych 😀 Z suplementów biorę tylko tran.

    Czy w jakiś sposób suplementujesz u siebie / swojej rodziny np. żelazo lub wapń? Czy nie jedząc mięsa, mleka, jajek etc. jest ryzyko ewentualnych niedoborów innych składników odżywczych?

    Prosiłabym o podpowiedź.

    Pozdrawiam ciepło,
    Aldona

    1. Wszyscy nie jemy mięsa. Nasze dzieci też- od urodzenia 🙂 Suplementów używamy ale rozważnie. Na co dzień (już od wielu lat) bierzemy chlorellę czasem na zmianę ze spiruliną w sporych dawkach – to algi mające całą masę składników odżywczych. W okresie jesienno-zimowym-wiosennym bierzemy witaminy C w dość dużych dawkach. Czasem w zimowych miesiącach bierzemy także witaminę D.Jemy bardzo różnorodnie co zapewnia nam odpowiednie składniki pokarmowe. Dbamy zawsze o dobrą jakość tego co jemy 🙂 Dużo kupujemy produktów ekologicznych ale nie tylko ponieważ są bardzo drogie. Codziennie jemy kiszonki własnej roboty- szczególnie teraz 🙂 Codziennie pijemy świeżo wyciskane soki warzywne. Używamy w diecie dużo ziół oraz przypraw wszelakich. No i oczywiście całą masę warzyw w każdej formie każdego jednego dnia 🙂 Jajka i sery używamy bardzo rzadko. Ja na przykład jajek nie jadłam od ostatniej zimy. Czasem posypię coś parmezanem -raz na dwa trzy-tygodnie- jako przyprawą. Czasem używam masła. Dzieci jedzą jajka częściej – mniej więcej raz na dwa-trzy tygodnie. Ser podobnie. Wszystko zależy od pory roku i temperatury 🙂 Wyniki krwi robimy regularnie i są bardzo dobre 🙂 Pozdrawiam cieplutko 🙂

  3. Dziękuję bardzo za odpowiedź 🙂 Taka informacja jest dla mnie istotna. Przyrządzanie posiłków dla czteroosowbowej rodziny musi wymagać super dobrych umiejętnosci organizacyjnych 🙂

    Raz jeszcze dzięki za bloga – czytam regularnie 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *