Wszyscy chcielibyśmy medytować. Rozumiemy, że jest taka potrzeba. Wiemy dlaczego. Rozumiemy, że medytacja zrobi nam dobrze. 

Nie bardzo jednak wiadomo jak się do tego zabrać… Bo pomimo pozornej prostoty tego procesu – trudne to  bywa że hej!

Ja długo szukałam. Przeszłam przez wiele tradycji i przepracowałam wiele podejść do tematu. Drążyłam. Doświadczałam.

Nie raz też w tym czasie usłyszałam: ” Przestań. Nie ma tu o czym gadać.To bardzo proste. Siądź i medytuj”.

No way! 

Nie u mnie. Nie na początku drogi. Nie będąc urodzeniową dosha vata.

Kompulsywne myślenie bowiem było czymś co mnie definiowało. 

Potrafiłam całymi dniami funkcjonować na autopilocie z zakleszczonym na jakimś temacie umysłem. Ba! Potrafiłam budzić się w środku nocy i po raz setny wałkować ten sam temat, oglądać i przewijać bez końca na ekranie umysłu te samo zdarzenie, wymyślać jego alternatywne zakończenia i przejmować się tym ile tylko się da.

Siadanie do medytacji w tej sytuacji było wyłącznie wodą na mój młyn. Ekran umysłu nie nadążał…

Medytacja z natury ma być procesem pasywnym. Niemniej aby do tej pasywności dotrzeć w moim przypadku potrzebna była aktywność. Ukierunkowana aktywność, którą mogłabym zastąpić kompulsywne myślenie.

Polecam na początek oddech. Mocny i głęboki. Długi. Świadomy.

Siedząc na podłodze, z dobrze usadowioną miednicą i podpartymi kolanami staraj się otworzyć klatkę piersiową. Potylica ma ciągnąć do góry, a broda lekko opadać. 

Oczy zamknięte.

Połóż prawą dłoń na klatce piersiowej, a lewą na brzuchu.

Weż głęboki oddech i przekieruj go do okolicy brzucha. Poczuj jak wraz z nim brzuch wydyma się jak balon. Z wydechem przyciągnij aktywnie pas brzuszny do kręgosłupa.

Kontynuuj starając się wydłużyć kolejne wdechy i wydechy. 

Staraj się maksymalnie wydymać brzuch przy wdechu i całkowicie opróżniać przy wydechu.

Uświadom sobie ruch mięśni i ruch dłoni, która leży na brzuchu. Skup się na płaszczyźnie styku dłoni z ubraniem, na subtelnych odczuciach ruchu mięśni pod nim.

10 minut.

To już jest czas, który stworzy Ci ciut przestrzeni. 

Na początek wystarczy 🙂 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *