zupa z kiełków – czyli zdrowy ale jednak fast food :)

Categories BlogPosted on

zdrowe odżywianie

 

 

 

 

 

 

 

 

Żyjemy w społeczeństwie, w którym rządzi informacja – wiemy prawie wszystko! 🙂 Mamy naprawdę dużą wiedzę na temat odżywiania i jego konsekwencji dla naszego zdrowia. Potrafimy bez problemu wymienić co powinniśmy a co nie powinniśmy jeść. Umiemy też zazwyczaj uzasadnić dlaczego coś jest dobre dla naszego zdrowia lub nie. I to by było na tyle… Mimo sporej wiedzy jaką mamy na temat zdrowego odżywiania i stylu życia – niewiele z tym robimy.

Dlaczego? Zwyciężają nawyki, przyzwyczajenia oraz permanentny brak czasu. Dotychczasowy sposób żywienia jest znany od lat. Wszystko co nowe wymaga nauki i pracy, na którą nie mamy czasu i często sił. Dodatkowo przepisy kuchni wegetariańskiej czy wegańskiej jawią nam się nie tylko jako bardzo czasochłonne ale też skomplikowane. To nie do końca prawda…

Ja sama jestem wegetarianką od lat. Pracuję i mam zapracowanego męża, dwójkę dzieci, dwa koty i dom na głowie. Muszę tu przyznać, że nie jestem boginią kuchni i nie przepadam za kilkugodzinnym staniem przy garach. Jem aby nie być głodna i aby zapewnić mojemu ciału odpowiedni budulec. Jem więc raczej proste, w przeważającej większości zdrowe i zbilansowane posiłki dostosowane do danej pory dnia i pory roku. Dania bardziej skomplikowane oraz małe grzeszki popełniam w weekendy 🙂 W tygodniu nie mam za dużo czasu ale przez lata wypracowałam sobie sposoby na szybkie i zdrowe dania z kuchni wegetariańskiej lub wegańskiej. Taki zdrowy fast food 🙂 W tygodniu nigdy nie robię posiłku, którego przygotowanie trwa więcej niż pół godziny. Do tego nigdy nie jemy dań przechowywanych w lodówce i odgrzewanych. Każdy posiłek przygotowuje bezpośrednio przed spożyciem. Z punktu widzenia ajurwedy wszystko co jest nieświeże, odgrzewane, przechowywane długo w lodówce lub zamrażarce jest pożywieniem tamasowy. Powoduje ociężałość i prowadzi do wytworzenia w organizmie śluzu  oraz przyrost tkanek ciała. Ajurweda twierdzi, że jest to pożywienie całkowicie martwe, którego spożywanie powoduje gromadzenie się toksyn ama w naszym ciele. Toksyny te powodują większość znanych nam chorób. Takie pożywienie wpływa też na naszą psychikę, rodząc inercje, zniechęcenie, wieczne zmęczenie – powodując że nie mamy już siły cieszyć się życiem…

Pomyślałam sobie że będę tu systematycznie wrzucać przepisy na szybkie, jednodaniowe posiłki – zbilansowane i zdrowe, których przygotowanie nie wymaga dużo czasu.

Dziś moja „ratunkowa zupa z kiełków” – gęsta i pożywna gotowa w 15 minut, często wybawia mnie z opresji braku czasu na obiad 🙂 Mimo, że surowe kiełki mają właściwości wychładzające zwiększając vatta – przetworzone w poniższy sposób nie zaburzają tej doshy. Zupa ta jest świetna jako danie na zimową kolacje lub letni obiad. Lekko podrasowana np. serkiem lub śmietaną sojową nadaje się także jako obiad zimowy. W lecie stosuje jej odmianę w wersji pół surowej, tzn tylko doprowadzam ją do wrzenia i miele. Jednak ta wersja jest dużo bardziej wychładzająca i na obecną porę roku jej nie polecam.

Zupa ma ogromną ilość witamin i mikroelementów, enzymów oraz łatwo przyswajalnych węglowodanów i białka. Wspomaga oczyszczanie organizmu, odporność i poprawia przemianę materii.

A oto przepis:

2 paczki kiełków na patelnie (jeśli je sami hodujemy to 4 szklanki); rodzaj kiełków jest dowolny ale osobiście polecam aby były tam kiełki roślin strączkowych np. fasolki mung czy cieciorki;

wegetariański bulion warzywny w kostce lub proszku;

płatki drożdżowe

sól i pieprz;

ghee;

jasne miso;

Na 2-3 łyżki roztopionego ghee (klarowanego masła)-  wrzucamy kiełki. Chwile dusimy mieszając- jakieś 2-3 minuty. Zalewamy wodą tak aby ta sięgała z centymetr – dwa ponad kiełki. Wrzucamy bulion warzywny – 2-3 kosteczki lub 3-4 łyżki – w zależności jaki mamy. Dorzucamy 6-8 kopiastych łyżek płatków drożdżowych czasem więcej bo różne firmy mają płatki różnej jakości. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy ale nie dłużej niż 5-8 minut mieszając. Zdejmujemy z gazu i mielimy blenderem. Zupa powinna wyjść gęsta – jeśli nie wyszła to znaczy że dodaliśmy za mało płatków lub ciut za krótko gotowaliśmy. Podajemy w miseczkach z łyżką rozbełtanego jasnego miso – do smaku. Zupy po dodaniu miso nigdy nie gotujemy bo traci ono  swoje pozytywne właściwości. Solimy i pieprzymy – jednak uważajmy z solą bo miso jest słone!

Często podaje do tej zupy grzanki z razowego chleba.

Jeśli chcemy ją wzbogacić o ciut więcej kalorii to pod koniec gotowania wrzucamy serek topiony.  Pamiętajcie jednak, że osoby o konstytucji kapha powinny sobie go darować.

Takie mielone warzywne, gęste zupy to ulubione zupy moich dzieci 🙂

Spróbujcie!

Samego zdrowego smacznego 🙂

 

 

 

 

 

 

1 comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *